NAJNOWSZE
Instagram YouTube
Gryf Słupsk

Wizja, presja i walka o III ligę. Krzysztof Müller o przyszłości Gryfa Słupsk

Wizja, presja i walka o III ligę. Krzysztof Müller o przyszłości Gryfa Słupsk

W Słupsku nikt nie ukrywa wysokich ambicji, a przed decydującymi starciami w IV lidze pomorskiej nastroje w obozie Gryfa są pełne pełnej gotowości i sportowej złości.

Trener Krzysztof Müller w szczerej rozmowie podsumowuje niezwykle trudny, zimowy okres przygotowawczy, ocenia sytuację kadrową po zamknięciu okienka transferowego i zdradza, z jakimi bolesnymi ubytkami zdrowotnymi musi radzić sobie jego zespół.

Od sentymentalnych wspomnień pucharowych bojów po twarde budowanie taktycznego „DNA” odważnej drużyny – ten wywiad rzuca nowe światło na kulisy pracy szkoleniowca. Czy zimowe komplikacje uda się przekuć w wiosenny triumf na boisku? Losy awansu i przyszłości drużyny będą ważyć się do ostatnich minut tego sezonu.

Zapraszamy do przeczytania poniższego wywiadu

Od młodzieżowych sukcesów w Kwakowie do piłkarskiego piekła w Słupsku

Robert: Trenerze, wracając do początków Pana drogi szkoleniowej – jak wspomina Pan czas spędzony w Olimpijczyku Kwakowo? Czy z perspektywy czasu uważa Pan ten etap za całkowicie udany i czy jest Pan z niego w pełni zadowolony?

Krzysztof Müller: Był to początek mojej przygody trenerskiej, który na zawsze pozostanie w mojej pamięci. To właśnie tam uczyłem się być trenerem. Pod względem sportowym, w piłce juniorskiej, dzięki zawodnikom Olimpijczyka osiągnąłem praktycznie wszystko. Czekam już tylko na debiut któregoś z wychowanków w Ekstraklasie – myślę, że niedługo się to wydarzy i wtedy będę mógł powiedzieć, że jestem w pełni spełniony również pod tym względem. Każdy trener marzy o tym, aby zawodnik, którego prowadził jako młodego chłopaka, zadebiutował na najwyższym poziomie. Poza sukcesami sportowymi spełnił się także ten najważniejszy cel. Do dziś utrzymuję bardzo dobre relacje z wieloma zawodnikami i z dumą obserwuję, jak wyrośli na fantastycznych dorosłych ludzi. Atmosfera w tym klubie była niesamowita – od prezesa i zarządu, po zawodników i rodziców. To była piękna historia, która wpisała się w dzieje polskiej piłki nożnej. Mówię to z pełną świadomością, bo o naszych dokonaniach i sukcesach można przeczytać – zarówno w skali krajowej, jak i międzynarodowej.

Robert: Twoje początki pracy z piłką seniorską to prawdziwy emocjonalny rollercoaster. Najpierw był bardzo ciężki okres i nerwowa walka o utrzymanie, by zaledwie rok później móc świętować z Gryfem Słupsk awans do III ligi. Jak ta szybka zmiana z walki o przetrwanie w walkę o najwyższe cele ukształtowała Pana jako szkoleniowca?

Krzysztof Müller: Po roku pracy w drugim zespole Gryfa Słupsk prezes Mirosław Lewandowski – z którym wcześniej współpracowałem w Olimpijczyku Kwakowo – zaufał mi i dał szansę prowadzenia pierwszej drużyny w bardzo trudnym momencie dla słupskiej piłki nożnej. Pamiętam praktycznie każdy dzień z tamtego okresu. W zasadzie nie wychodziłem z klubu. Był to czas niezwykle wyczerpujący zarówno fizycznie, jak i mentalnie, ale nagrodą za tę pracę było najpierw utrzymanie zespołu, a rok później – dla wielu niespodziewany – awans do III ligi po wielu latach posuchy. Musiałem bardzo szybko przestawić się z pracy w piłce juniorskiej na realia piłki seniorskiej. W tamtym czasie kluczowe było przede wszystkim zarządzanie emocjami w szatni oraz zbudowanie zaufania wśród zawodników.

Pucharowe noce i magia futbolu. „Tego nie da się kupić na kursach”

Robert: Niezapomnianą przygodą dla klubu i kibiców były na pewno występy w Pucharze Polski. Jakie wnioski i doświadczenia wyciągnął Pan z tych pucharowych starć i czy to był ten moment, w którym poczuliście, że możecie rywalizować z wyżej notowanymi rywalami?

Krzysztof Müller: Gra z takimi przeciwnikami jak Polonia Warszawa czy Lech Poznań to doświadczenie, którego nie da się kupić na żadnych kursach trenerskich – to po prostu trzeba przeżyć. Każdy kibic pamięta te mecze i jestem przekonany, że na długo pozostaną one w naszej pamięci. Po bardzo ciężkim sezonie zwycięstwo w finale z rezerwami Arki Gdynia otworzyło nam bramy do „piłkarskiego nieba”. Był to sukces całej społeczności – od pani Prezydent miasta, przez prezesa i zarząd, aż po zawodników oraz kibiców. Jestem za to ogromnie wdzięczny. Mam nadzieję, że przed nami jeszcze wiele takich spotkań, bo Słupsk jest naprawdę „głodny” piłki na jak najwyższym poziomie

Zimowe okienko transferowe i kontuzje. Jak wygląda kadra Gryfa?

Robert: Przejdźmy do teraźniejszości. Jak oceniasz aktualną sytuację kadrową w zespole? Czy jesteś w pełni zadowolony z zawodników, którymi obecnie dysponujesz, czy jednak pozostał pewien niedosyt i widziałbyś potrzebę dodatkowych wzmocnień na konkretnych pozycjach?

Krzysztof Müller: Jestem zadowolony z obecnej kadry i mam do tych zawodników pełne zaufanie. Brak takich piłkarzy jak Gabriel Szygenda czy Oskar Zieliński to oczywiście duża strata dla zespołu, ale jednocześnie szansa dla innych zawodników, żeby pokazać swoją wartość. Kiedy Oskar i Gabriel wrócą na boisko, będziemy jeszcze mocniejsi. Teraz natomiast musimy walczyć także dla nich – tak jak oni przez cały czas walczyli dla nas. Jeśli chodzi o transfery, testowaliśmy około 25 zawodników, ale ostatecznie zostało tylko dwóch. Zimowe okienko transferowe jest bardzo specyficzne i trudno pozyskać piłkarza o wysokiej jakości sportowej. Sam fakt, że zawodnik chce do nas dołączyć, to jedno, ale jego klub również musi wyrazić na to zgodę. Często bywa tak, że właśnie zimą kluby chcą zarobić na swoich zawodnikach. Nasz budżet nie jest z gumy i przede wszystkim nie chcemy doprowadzić do zadłużenia klubu, dlatego do tematu transferów podchodzimy bardzo odpowiedzialnie i z dużą ostrożnością.

Robert: W piłce nożnej urazy bywają największym wrogiem trenera. Jak obecnie wygląda sytuacja zdrowotna w klubie i jak duże wyzwanie stanowią kontuzje przy ustalaniu wyjściowej jedenastki?

Krzysztof Müller: Na tę chwilę dwóch wcześniej wspomnianych zawodników nie zagra już w tym sezonie. Istnieje możliwość, że Oskar pod koniec rundy będzie mógł wrócić na boisko, jednak zdrowie jest najważniejsze i chcemy go odpowiednio przygotować do tego momentu. Michał Wiśniewski natomiast przez najbliższe dwa tygodnie będzie jeszcze leczył swoją kontuzję. Poza tym reszta zawodników jest zdrowa. Oczywiście pojawiają się drobne urazy czy choroby, ale z takimi problemami mierzą się wszystkie drużyny. Sezon jest długi, dlatego trzeba być przygotowanym zarówno na kontuzje, jak i na kartki. Wierzę w każdego zawodnika w tej kadrze. Każdy, kto dostaje szansę wejścia na boisko, musi być gotowy, aby ją wykorzystać. Każdy swoją okazję otrzyma, ale to już od samego zawodnika zależy, czy potrafi ją w pełni wykorzystać. Podejście do treningu, meczu sparingowego czy meczu ligowego musi być na 100%.

Łyżwiarstwo figurowe zamiast piłki, czyli najtrudniejsza zima od lat

Robert: Wiemy, że przygotowania do rundy rewanżowej nie przebiegały w idealnych warunkach – pojawiły się problemy ze sparingami ze względu na niesprzyjającą pogodę. Jak bardzo te komplikacje pokrzyżowały plany treningowe i jak udało się zrekompensować brak tych gier kontrolnych?

Krzysztof Müller: Tak naprawdę wiele drużyn miało z tym problem, jednak my znaleźliśmy się w takiej sytuacji, że zima w naszym regionie utrzymywała się najdłużej. W lutym praktycznie nie trenowaliśmy z piłkami w normalnych warunkach, a większość sparingów bardziej przypominała łyżwiarstwo figurowe niż piłkę nożną. W takich okolicznościach bardzo trudno jednoznacznie ocenić, na jakim etapie przygotowania jest zespół. Nie możemy jednak się tym tłumaczyć, bo praktycznie wszystkie drużyny tej zimy mierzyły się z podobnymi problemami. Był to naprawdę wyjątkowy okres przygotowawczy – szczerze mówiąc, jeszcze nigdy jako zawodnik ani trener nie przeżyłem tak nietypowej zimy. Oczywiście musieliśmy dostosować się do sytuacji i zmienić plan działania. Mamy pomysł, jak nadrobić to, co zostało stracone w przygotowaniach, ale jednocześnie wiemy, że będzie to proces, który wymaga czasu.

Robert: Biorąc pod uwagę wszystkie te czynniki – kadrę, przygotowania i obecną formę – jakie są główne, realne cele postawione przed drużyną na ten sezon? Co będzie dla ciebie satysfakcjonującym wynikiem na koniec rozgrywek?

Krzysztof Müller: Myślę, że wszyscy znają odpowiedź na to pytanie. Zawsze chcemy walczyć o pełną pulę – z naciskiem na słowo „walczyć”. Nie chcę jednak mówić wprost o konkretnym celu, bo później takie słowa często są interpretowane zupełnie inaczej, niż były wypowiedziane. Dlatego odpowiem krótko i jasno: chcemy wygrać najbliższy mecz i każdy kolejny.

Robert: Wybiegając nieco poza bieżący sezon – jakie są Twoje osobiste plany i ambicje dotyczące dalszej kariery trenerskiej? Gdzie chciałbyś zajść jako szkoleniowiec w perspektywie kilku najbliższych lat?

Krzysztof Müller: Propozycje pojawiają się praktycznie cały czas, ale na tę chwilę nawet o tym nie myślę. Jestem w domu, moim rodzinnym mieście! Chciałbym z Gryfem jeszcze raz wywalczyć awans do III ligi, później do II ligi, a potem – kto wie – może aż do Ekstraklasy. Czy to możliwe? Nie wiem, ale na pewno będziemy próbować. Jeśli jednak moja przygoda w Słupsku kiedyś się zakończy, dalej będę rozwijał się jako trener i dążył do realizacji swoich marzeń. Tak jak powiedziałem wcześniej – nie mogę doczekać się debiutu mojego wychowanka w Ekstraklasie. Jednocześnie sam, jako trener, również mam taki cel i chciałbym kiedyś pracować na tym najwyższym poziomie.

Taktyczne DNA Krzysztofa Müllera: Odwaga, pressing i kontrola

Robert: Gdybyś miał określić „DNA” drużyny prowadzonej przez ciebie – jakie cechy wolicjonalne i taktyczne muszą posiadać zawodnicy, aby idealnie wpisywać się w twoją filozofię gry?

Krzysztof Müller: Przede wszystkim chcę drużyny odważnej. Zawodnicy muszą chcieć grać w piłkę, brać odpowiedzialność za decyzje i nie bać się podejmować inicjatywy na boisku. Bardzo ważna jest dla mnie inteligencja taktyczna – rozumienie przestrzeni, odpowiednie ustawienie i umiejętność podejmowania właściwych decyzji pod presją. Drugim elementem jest praca bez piłki. Drużyna musi być zdyscyplinowana, dobrze zorganizowana i gotowa do intensywnego pressingu, kiedy tylko ją stracimy. Chcę, aby mój zespół kontrolował przebieg meczu – poprzez posiadanie piłki, cierpliwe budowanie akcji i odpowiedni rytm gry. Dla mnie kluczowe jest również nastawienie mentalne: zawodnicy muszą być głodni gry, gotowi do poświęceń dla zespołu i walczyć o każdy metr boiska. Jeśli drużyna ma te cechy – odwagę, inteligencję i charakter – wtedy naprawdę może grać dobrą piłkę.

Robert: Gryf Słupsk to klub z bogatą historią i bardzo zaangażowanymi, ale też wymagającymi kibicami. Jak radzisz sobie z presją oczekiwań w takim środowisku i jak oceniasz wpływ trybun na to, co dzieje się na boisku podczas domowych spotkań?

Krzysztof Müller: Gra przed taką publicznością to dla nas wielki zaszczyt i nagroda po całym tygodniu ciężkiej pracy na treningach. Oczywiście wiąże się to też z większą presją, ale jak mówi znane powiedzenie – presja to przywilej! Kiedy robi się ciężko, to właśnie dzięki kibicom, w okolicach 80. minuty, znajdujemy dodatkowe siły i walczymy do końca. Wspierają nas zarówno w tych dobrych momentach, jak i w trudniejszych sytuacjach, za co jesteśmy im ogromnie wdzięczni.

 

Jakie są cele Gryfa Słupsk na ten sezon?

Trener Krzysztof Müller podkreśla, że drużyna zawsze chce walczyć o pełną pulę. Krótkoterminowym celem jest wygrywanie każdego kolejnego meczu, a długoterminowym marzeniem szkoleniowca jest ponowny awans do III ligi z zespołem ze Słupska.

Jak wygląda sytuacja zdrowotna w Gryfie Słupsk?

Gabriel Szygenda i Oskar Zieliński nie zagrają w większości spotkań tego sezonu (Oskar może wrócić pod koniec rundy). Michał Wiśniewski leczy uraz, który wyklucza go na około dwa tygodnie. Reszta kadry jest zdrowa i gotowa do twardej walki na boiskach IV ligi pomorskiej.

Czy Gryf Słupsk pozyskał nowych zawodników zimą?

Klub przetestował około 25 zawodników, ale ostatecznie zdecydował się na pozostawienie tylko dwóch. Sztab szkoleniowy podchodzi do transferów niezwykle ostrożnie, aby nie obciążać budżetu klubu i konsekwentnie stawia na rozwój oraz zgranie obecnej kadry.

Przeczytaj też wywiad z Dyrektorem Akademii Gryfa Słupsk

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *