
W rozgrywkach słupskiej A-klasy zespół z Kończewa idzie jak burza, dominując na lokalnych boiskach po bolesnym spadku z zeszłego sezonu. W naszym ekskluzywnym wywiadzie prezes Bartosz Warwas oraz trener Piotr Jadłowski zdradzają, jak Granit wyciągnął cenną lekcję z problemów kadrowych, wzmocnił skład o obiecującą młodzież i z chłodną głową realizuje ambitny plan pod hasłem „wracamy po roku”. Losy ostatecznego triumfu i powrotu do upragnionej okręgówki będą ważyć się do ostatnich minut wiosennych batalii.
Wywiad w pigułce:
- Rozmówcy: Bartosz Warwas (Prezes) oraz Piotr Jadłowski (Trener)
- Klub: Granit Kończewo
- Lokalizacja: Kończewo, powiat słupski
- Rozgrywki: A-klasa (Słupsk)
- Główny cel: Awans do Ligi Okręgowej i stabilizacja kadrowa
Robert: Patrząc na tabelę A-klasy, Granit idzie jak burza i jest niekwestionowanym liderem. Czy w szatni czujecie już, że awans jest »w kieszeni«, czy trener musi studzić głowy, żeby nie dopadło Was zbyt wczesne rozluźnienie?
Granit Kończewo: Podchodzimy do tego spokojnie i z chłodną głową. Wiemy, że to jeszcze nie koniec roboty i że nikt nie wygrał ligi po pierwszej rundzie. Cały czas ciężko trenujemy, żeby jak najlepiej przygotować się do nadchodzących meczów. Nikogo nie lekceważymy, bo każdy rywal może sprawić problemy. Skupiamy się na swojej pracy i konsekwentnie dążymy do celu, jakim jest awans do ligi okręgowej.
Robert: W poprzednim sezonie w okręgówce często musieliście się bronić, teraz w A-klasie w każdym meczu to wy prowadzicie grę. Jak drużyna odnalazła się w roli absolutnego faworyta, przeciwko któremu każdy rywal »muruje bramkę«?
Granit Kończewo: Zdajemy sobie sprawę, że na każdy mecz rywale wychodzą na nas bardzo mocno nastawieni i często bronią się całym zespołem. Wierzę w naszą siłę ofensywną, bo potrafimy kreować sytuacje i strzelać bramki, ale w przygotowaniach do rundy rewanżowej duży nacisk kładziemy też na grę w defensywie. Dla mnie oba te elementy są równie ważne. Trener od początku uczulał nas, żeby nigdy nie lekceważyć żadnego przeciwnika, dzięki czemu do każdego meczu podchodzimy na sto procent, a każde zwycięstwo naprawdę dobrze smakuje.
Robert: Jak mocno zmieniła się kadra w porównaniu do tej, która walczyła w Klasie Okręgowej? Czy trzon zespołu został utrzymany, czy obecne wyniki to efekt zupełnie nowych twarzy w Kończewie?
Granit Kończewo: Trzon zespołu w zasadzie się nie zmienił, dalej opieramy się na zawodnikach, którzy grali już w okręgówce. Oczywiście doszło do pewnych zmian — pożegnaliśmy się z dwoma zawodnikami, niestety pojawiły się też kontuzje, które trochę pokrzyżowały plany. Na szczęście udało nam się mocno odmłodzić drużynę, wprowadzając kilku młodych chłopaków, którzy wnieśli dużo energii i świeżości. To połączenie doświadczenia z młodością dobrze funkcjonuje i widać to na boisku w obecnych wynikach.
Robert: Wróćmy na chwilę do bolesnego sezonu 2024/2025, który zakończył się spadkiem. Z perspektywy czasu – co wtedy zawiodło najbardziej i jaką najważniejszą lekcję klub wyciągnął z tamtej porażki?
Granit Kończewo: Patrząc z perspektywy czasu, największym problemem była zdecydowanie zbyt wąska kadra. W momencie, gdy zaczęły się kontuzje, doszły choroby czy wyjazdy służbowe, często jechaliśmy na mecze w dużych osłabieniach. W kluczowych spotkaniach, zwłaszcza z zespołami, z którymi bezpośrednio walczyliśmy o utrzymanie w lidze okręgowej, mieliśmy problem ze skompletowaniem najmocniejszej jedenastki i to się na nas zemściło.
Wspólnie z trenerem wyciągnęliśmy z tego wnioski i mocno popracowaliśmy nad wzmocnieniami. Poszerzyliśmy kadrę, mamy kilku młodzieżowców, którzy zdobyli już cenne doświadczenie, grając w 5. lidze, a teraz tylko potwierdzają swoje umiejętności. Uważam, że obecnie dysponujemy silniejszym zespołem niż w sezonie 2024/2025, z solidną ławką rezerwowych, co daje nam dużo większy komfort pracy i rywalizacji.
Robert: Czy był taki moment po spadku, kiedy pomyśleliście, że klub może mieć poważne kłopoty z dalszym funkcjonowaniem, czy od razu pojawiła się sportowa złość i plan pod hasłem: »wracamy po roku«?
Granit Kończewo: Z perspektywy zawodnika od razu pojawiła się ogromna złość i niedosyt po spadku, bo każdy z nas chciał walczyć i wygrywać. Z perspektywy prezesa pojawił się też pewien lęk, czy zawodnicy nie odwrócą się od klubu i czy uda się utrzymać trzon zespołu. Na szczęście te obawy okazały się niepotrzebne — drużyna szybko zmobilizowała się do pracy, wszyscy byli zmotywowani i od początku powstał plan: wracamy po roku. Dzięki temu złość po spadku zamieniliśmy w sportową energię i determinację do odbudowy zespołu.
Robert: Wszystko wskazuje na to, że za chwilę wrócicie do Okręgówki. Jaki macie pomysł na ten wyższy szczebel, aby nie stać się tzw. »klubem jojo« – za mocnym na A-klasę, ale za słabym na 5. ligę?
Granit Kończewo: Na ten moment nie chcemy zbytnio patrzeć w przyszłość i rozmawiać o kolejnym sezonie. Cały nasz fokus jest na obecnej rundzie, na każdym treningu i meczu, bo naszym głównym celem jest wywalczenie awansu. Wiemy, że jeszcze nic nie jest przesądzone, więc koncentrujemy się na tym, co tu i teraz. To, co będzie później — czyli gra w wyższej lidze i plany na kolejny sezon — to temat na lato. Na razie cieszymy się każdym krokiem w kierunku osiągnięcia naszego celu.
Robert: Po spadku organizowaliście zbiórki, apelując do społeczności o wsparcie w budowie przyszłości klubu. Jak oceniacie odzew lokalnego biznesu i kibiców? Czy czujecie, że Kończewo stoi murem za Granitem? Czy czujecie wsparcie z zewnątrz? Jak chcecie przyciągnąć potencjalnych sponsorów?
Granit Kończewo: Mamy kilku lojalnych sponsorów i wiernych kibiców, którzy zawsze stoją za nami murem i bardzo to doceniamy. Oczywiście chcielibyśmy, żeby wsparcia finansowego było więcej, bo każdy dodatkowy partner pomaga nam rozwijać klub i stwarzać lepsze warunki dla zawodników. Jednocześnie szanujemy i doceniamy to, co już mamy — dzięki tym ludziom i firmom możemy spokojnie patrzeć w przyszłość i realizować nasze cele. Staramy się też pokazywać potencjalnym sponsorom, że Granit to klub z ambicjami, zorganizowany i z mocnym wsparciem społeczności lokalnej.
Robert: W celach zbiórek pojawiał się temat budowy struktur juniorskich. Czy w najbliższych latach zobaczymy w pierwszej drużynie wychowanków z Kończewa, czy na razie musicie posiłkować się transferami z zewnątrz?
Granit Kończewo: W strukturach seniorskich już gra jeden z naszych wychowanków z Orlików Kończewo — Błażej Dzięcioł, co bardzo nas cieszy. Jeśli chodzi o najbliższy czas, to nie mogę jeszcze dokładnie powiedzieć, jak będzie wyglądała rola kolejnych juniorów w pierwszej drużynie. Kilku zawodników Orlika jest w tej chwili wypożyczonych do innych klubów młodzieżowych.
Wstępnie rozmawialiśmy z prezesem Bartkiem Warwasem i chcemy, żeby młodzi zawodnicy mieli swoją szansę. To przede wszystkim kwestia dobrej organizacji i przemyślanego planu dla każdego juniora, tak żeby ich wejście do seniorskiego zespołu miało sens i było korzystne zarówno dla nich, jak i dla klubu.
Robert: Mecze w niższych ligach mają swój niepowtarzalny klimat. Na który mecz w rundzie wiosennej czekacie najbardziej? Czy jest jakiś rywal w regionie, z którym mecze wywołują u Was podwójną motywację?
Granit Kończewo: Oczywiście największe emocje budzą u nas derby z Kobylnicą — to już tradycja i mecze, na które zawsze czekamy z podwójną motywacją. Każde spotkanie z nimi ma w sobie coś wyjątkowego, niezależnie od tabeli czy ligowej pozycji. Mamy nadzieję, że w przyszłym sezonie znów spotkamy się z nimi w lidze okręgowej, bo wtedy rywalizacja będzie jeszcze bardziej zacięta i każdy mecz nabierze dodatkowego smaku.

Robert: Gdybyśmy spotkali się na wywiadzie za dokładnie 5 lat – w 2031 roku – to w której lidze i w jakiej kondycji chciałby Pan widzieć Granit Kończewo?
Granit Kończewo: Fajnie jest marzyć o tym, żeby mały klub jak Granit grał w wyższych ligach, ale trzeba też być realistą. Za pięć lat chciałbym widzieć Kończewo w solidnej kondycji, ze stabilną pozycją w V lidze, takim klubem, który nie tylko potrafi się utrzymać, ale też rozwija młodych zawodników i buduje fundamenty na przyszłość. Chodzi o to, żeby drużyna była konsekwentna, dobrze zarządzana i by każdy kolejny sezon dawał poczucie bezpieczeństwa i rozwoju.
Dziękuję serdecznie za rozmowę.







